A może tym razem się uda…

Cześć!!!! Ciekawe czy ktoś jeszcze o mnie pamięta… ja sama na długo zapomniałam o tym blogu…ale też dużo się działo…

Przede wszystkim zakończył się okres beztroskiego lenistwa na urlopie macierzyńskim… czas szybko mija, i tak Młodszy skończył rok, a ja musiałam wrócić do pracy. A że nie bardzo było do czego wracać, więc przyjęłam propozycję nowej 🙂

I tak zrobiłam duży krok w swoim rozwoju zawodowym, a tym samym z każdym miesiącem rośnie moje zadowolenie z nowego życia.

Nie nadaję się na siedzenie w domu… gdy mam za dużo czasu, po prostu cudownie go marnuję. Znacie to? Ja – leń z natury tak niestety mam. Tylko intensywne życie powoduje, że gdy wracam z pracy do domu w rozpędzie jestem w stanie ogarnąć większość obowiązków domowych, a jeszcze dla Dzieciaków mam czas…i na Zumbę…i na książkę… Więc naprawdę polecam 😉

Tak więc postanowiłam spróbować wrócić do pisania o tym co fajnego dzieje się w moim życiu. Może tym razem się uda być w tym trochę bardziej systematyczną.

A tymczasem uciekam do kuchni…gdyż właśnie szykuję się do innego wyzwania….mam silną potrzebę zmniejszenia się….i tu również mam nadzieję, że tym razem się uda… zaciśniecie kciuki??