Kto rano wstaje… czyli pierwsza zasada aktywności

Uwielbiam spać… Mogę spać naprawdę długo… Po prostu jestem śpiochem i gdybym spała tyle ile mi się chce, to mogłabym czasem w ogóle nie wstawać…

Ale jest to oczywiście strata czasu… A ponieważ od ponad roku NIE MUSZĘ wcześnie wstawać, często zdarza mi się spać do 10 😉

I każdy taki dzień mogę niestety zaliczyć do „straconych”… Gdyż wówczas zanim się za cokolwiek zabiorę jest już POŁUDNIE, a potem to już zaraz trzeba jechać po Starszą (jak jest zdrowa) lub obiad szykować (jak jest chora). Znacie to? Ja niestety aż za dobrze…

Tak więc już od jakiegoś czasu staram się wstawać razem z Mężem, czyli koło 8. Ważne jest wtedy, żeby jak najszybciej się UBRAĆ… gdyż chodzenie w piżamie straszliwie spowalnia mi ruchy 😉

Dziś zaczęłam nowy tydzień właśnie od tych dwóch czynności, dzięki temu do godziny 10 miałam już zrobione pierwsze porządki, wszyscy byli najedzeni i mogłam sobie spokojnie usiąść i wypić pierwszą kawę 🙂

Nie mam ekspresu, ale i bez tego można zrobić taką, która wygląda i smakuje jak w kawiarni 🙂

Dziś naszło mnie na kawę ze spienionym mlekiem i syropem orzechowym…. Nie potrzeba wiele…

DSC_0090

 

 

 

 

A kawa wygląda i smakuje jak w kawiarni 🙂

DSC_0087

Miłego i AKTYWNEGO dnia Wam życzę 🙂 Ja się zaraz wybieram na spacer 🙂