Mój sałatkowy wkład w sobotnią imprezę…

Kolejny udany weekend za nami… było rodzinnie, wesoło, były spacery…i impreza u Niewrednej Teściowej 🙂

A ponieważ Niewredna Teściowa mieszka nad nami, naturalną rzeczą jest, że staram się zawsze pomóc 🙂

I jak zawsze stanęło na części warzywnej 🙂 A że ostatnio aparat leży w kuchni, to, przy okazji zrobiłam kilka zdjęć… nie pozostaje więc nic innego, jak dodać do nich przepisy…

Tak więc przedstawiam Wam moje trzy imprezowe (ale nie tylko) propozycje.

Pierwsza to super szybka, bardzo smaczna SAŁATKA Z CURRY. Robi się ją ekspresowo, wychodzi dokładnie jedna średnia salaterka, więc nie trzeba jej potem tydzień wykańczać 😉

Składniki:

  • 1 puszka kukurydzy
  • 1 torebka ryżu (polecam Uncle Ben’s długoziarnisty, bo jest zawsze sypki i naprawdę trzeba się postarać, żeby go rozgotować )
  • 1 puszka ananasa w plastrach
  • 1 czerwona papryka
  • pęczek koperku
  • 2-3 ząbki czosnku (jak kto lubi)
  • przyprawa curry
  • majonez
  • sól
  • opcjonalnie można dodać grillowanego kurczaka, ja zazwyczaj robię bez.

 

Ryż ugotować, skroić paprykę, ananasa i koperek, wrzucić do miski z ryżem i kukurydzą, wcisnąć czosnek, dodać trochę soli, majonez i przyprawę curry (raczej nie żałować), wymieszać….i gotowe 🙂

na bloga1

Druga moja propozycja to SURÓWKA Z RUKOLĄ, sprawdza się na imprezach, ale też idealnie pasuje do obiadu. To jest raczej moja propozycja, niż konkretny przepis. Surówka ta smaczna jest w wielu różnych opcjach, więc podam składniki, jakie dałam tym razem oraz zamienniki, jakie często stosuję 🙂

Składniki:

  • rukola i sałata lodowa (proporcje dowolne, jak kto lubi, im więcej rukoli tym mocniejszy smak, ja daję lodową gdy robię surówkę dla dużej ilości osób również po to by było jej więcej, poza tym lodowa jest twardsza, więc surówka nie opada tak szybko, ja zawsze dodaję choć trochę, ale np. moja Mama raczej wcale)
  • pomidorki suszone (lub koktajlowe; suszone mają mocniejszy smak)
  • kilka plastrów szynki włoskiej (idealnie też nadaje się każda wędzona, długo dojrzewająca szynka, najprostsza jaką daję to schwarzwaldzka z Biedronki)
  • czerwona cebula (może być zwykła, ale czerwona ma łagodniejszy smak, a i kolorystycznie fajniej wygląda)
  • nasiona dyni (lub słonecznika)
  • sos winegret (i tu ja LEŃ, niestety nie umiem zrobić idealnego DLA MNIE sosu, więc podpieram się idealnie mi pasującymi sosami w torebce Knorr – w tym przypadku użyłam podwójnej porcji sosu greckiego – z tą różnicą, że zamiast podanego na torebce oleju dodaję oliwę z oliwek)

 

Nasiona uprażyć na suchej patelni. W międzyczasie do dużej miski wrzucić grubo pokrojoną sałatę lodową, delikatnie pokrojoną rukolę (można nie kroić, ale rukola ma czasami bardzo długie liście, i wtedy się „ciągnie” jak makaron), kroimy cebulę w piórka, pomidory suszone i szynkę w paseczki. Wszystko delikatnie wymieszać. Na wierzch wsypać uprażone nasiona i polać przygotowanym wcześniej, schłodzonym sosem. Delikatnie wymieszać lub po prostu potrząsnąć miską, żeby sos spłynął głębiej… Ważne, aby sos dodać tuż przed podaniem, gdyż później surówka szybko opada…na szczęście zazwyczaj szybko znika 😉

na bloga2

No i trzecia z moich sobotnich surówek – banalna, ale bardzo smaczna – POMIDORKI Z MOZZARELLĄ I BAZYLIĄ. Tym razem wersja koktajlowa, czyli…

Składniki:

  • mozzarella kulki
  • pomidorki koktajlowe czerwone i żółte – nie wiem czy wiecie, ale te żółte są smaczniejsze i zimą jako jedyne przypominają w smaku prawdziwe LETNIE pomidory…
  • świeża bazylia
  • oliwa z oliwek + oliwa z suszonych pomidorów

Pomidorki i mozzarellę przekroić na połówki, posypać porwaną/pokrojoną/w całych liściach bazylią i pokropić oliwą z oliwek. Ja dodałam tym razem jeszcze trochę oliwy z pomidorków suszonych…i naprawdę fajny smak wyszedł :)Przygotowanie banalnie proste i szybkie…a prezentuje się i smakuje super… Pamiętajcie, żeby nie solić…lepiej niech każdy zrobi to na własnym talerzu, gdyż gdy posolimy całą surówkę, puści dużo soku…

DSC_0629

Tak to wyglądało u mnie w sobotę… a Wy? Jakie macie niezawodne pomysły na imprezę?

 

Czas stanąć do walki z…

…KILOGRAMAMI!!!!

Podchodziłam już do tematu kilkakrotnie… pierwszy raz kilka lat temu, przed ślubem…wtedy udało mi się zgubić aż 17 kg… Niestety nie wiem, czy byłabym w stanie utrzymać ówczesną wagę, gdyż od razu zaczęłam tyć z powodu ciąży, po której niestety nie udało mi się zgubić tyle ile chciałam…

Próbowałam coś z tym zrobić, jednak gdy w głowie pojawiła się myśl o kolejnym dziecku… jakoś tak nie widziałam głębszego sensu w odchudzaniu… W efekcie jeszcze sobie parę kilo dowaliłam…

Ale teraz… już PO drugiej i planowo ostatniej ciąży czas pozbyć się zbędnego balastu 😉

Przez kilka ostatnich miesięcy chodziłam do dietetyków – Studentów… dzięki nim zgubiłam 6 kg. Był to dobry wynik, gdyż nadal karmię piersią, więc muszę odchudzać się powoli. Niestety w Święta pozwalałam sobie na zbyt wiele, a żywieniowe szaleństwo trwało 4 TYGODNIE (a powinno 4 dni).

Skutek jest taki, że przybyły mi 2 kg 😦

Tak więc od poniedziałku zaczęłam WOJNĘ: z wieczornym obżarstwem; ze słodyczami; z nadmiarem tłuszczu oraz własnym łóżkiem, które codziennie kusi mnie drzemkami….WREDNE!!!

Wiem, że nie jestem sama… dlatego będę się dzieliła tym, co mi pomaga najbardziej…

A moja pierwsza broń to… ZUMBA!!!!!

Kiedyś dawno, dawno temu trafiłam na jedne z pierwszych zajęć w Gdyni… i się wtedy naprawdę zakochałam…. niestety później ciąża, brak czasu itd….bardzo długo nie korzystałam z tej formy fitnessu… aż do teraz… I na nowo się zakochałam… a dlaczego?

Tu macie odpowiedź 🙂

Niestety ruch to nie wszystko… więc na dobry początek powrotu na dobre tory żywieniowe, gorąco polecam idealną przekąskę. Sprawdza się o każdej porze, gdyż może być zarówno pierwszym, jak i drugim śniadaniem lub podwieczorkiem. U mnie występuje czasem nawet jako kolacja, choć wiem, że to już nie do końca prawidłowe 😉

GREJPFRUT Z JOGURTEM I PŁATKAMI

Składniki:

  • pół grejpfruta (może być inny owoc, ale ja jestem uzależniona od grejpfrutów)
  • jogurt naturalny
  • 2 łyżki płatków owsianych
  • kilka suszonych owoców (u mnie żurawiny lub 2 pokrojone śliwki)
  • garstka nasion słonecznika (może być prażony, ale bez dodatku tłuszczu)
  • kilka migdałów…itp

Ja daję zawsze coś innego, bazę stanowi owoc, jogurt i płatki owsiane, a resztę dodaję zamiennie, dowolnie, czasem wrzucam garstkę granoli (kupnej niestety, ale mam przepis, więc jak zrobię sama to się pochwalę), czasem „robaczki” – czyli chrupkie płatki zbożowe niesłodzone, np takie:

https://i2.wp.com/e-restauracja.com/wp-content/uploads/2011/11/Twoj-Blonnik-bez-cukru.jpg

U mnie ostatnio wyglądało to tak:

na bloga

Pamiętajcie, że nie jestem dietetyczką, mogę się podzielić tylko tym co sama testuję, a czy to będzie skuteczne…okaże się za jakiś czas 😉

Chętnie też przyjmę każdą dobrą radę… i trzymam kciuki za wszystkie walczące razem ze mną 🙂