To był naprawdę ciężki dzień…

Jak to często w (moim) życiu bywa, dziś dopadł mnie kryzys… taki ogólny… Duża w tym zasługa oczywiście Dzieciaków, które cały dzień nie dawały mi zrobić prawie nic… Do tego ciągle nie czuję się najlepiej i zastanawiam się czy ja kiedykolwiek wyzdrowieję… Strasznie mnie denerwuje, że jestem uziemiona…

Ale nie poddałam się i poprawiłam sobie humor zakupami… wprawdzie nie dla siebie, a dla domu, ale świadomość, że siedząc przed komputerem zrobiłam niezbędne zakupy w jednym z internetowych marketów, które w dodatku jutro zostaną mi dostarczone pod same drzwi dała mi poczucie, że coś w końcu udało mi się załatwić 😉

Jutro za to mam nadzieję, że uda mi się wyjść na poranny spacer z Synkiem, w czasie gdy Córcia będzie brała udział w pierwszym w swoim życiu BALU PRZEBIERAŃCÓW 🙂

Na tą okazję mamy strój Dzwoneczka… który zapożyczony od Kuzynki jest naprawdę śliczny… ale coś mi w nim brakowało… Wykopałam więc w pokoju Starszej książeczkę, przejrzałam ilustracje iiii…..znalazłam brakujący element… POMPONIKI NA BUCIKACH 🙂

Nie myśląc długo poszłyśmy do Babci (która mieszka piętro wyżej) i znalazłszy u Niej odpowiednią wełnę zabrałyśmy się do pracy 🙂

Pamiętacie?? Kto z Was robił takie w szkole?? Bałam się, że nie wyjdą, ale jest to naprawdę dziecinnie proste…

2014-01-14

A efekt? Sami zobaczcie 🙂

Obrazek